LAND
ROVER CLUB PL & NJZ.PL
SZKOŁA
JAZDY TERENOWEJ
.
.
Od
25 lat zajmuję się tym co zwykło nazywać się off-road`em.
Przez
wszystkie te lata, nawinąłem na koła grubo ponad milion kilometrów
włócząc się po bezdrożach i zapomnianych szlakach Bieszczadów, Beskidów,
Mazurów, Pomorza, Rumuńskich Karpat, Uralu, Syberii, Kaukazu.
Zorganizowałem
niemałą ilość imprez związanych z turystyką off-road`owa, bo właśnie
przez turystyczny pryzmat "zastosowań" postrzegam off-road.
Nie
interesuje się rajdami, wszelkie formy ściganctwa są mi obce.
W
1993 założyłem klub o nazwie Land Rover Club PL, zarejestrowany jako
stowarzyszenie w 1995 roku. Był to czas jednego z kolejnych "początków
polskiego off-roadu" w tzw nowej rzeczywistości. Oczywiście niemało ludzi
wcześniej bawiło się Gazami, Uazami czy bardzo wówczas nielicznymi samochodami
z tzw "zachodu", sam mam za sobą ten "burzliwy" i radosny okres.
Ale to już inna historia, prawie dosłownie historia, bo dziejąca
się w latach 70 i 80 zeszłego stulecia.
Mniej
więcej w roku 1994, czyli po mojej "emigracji" z Krakowa na Pomorze,
powstawały podwaliny pod coś, co zyskało później miano: "Pomorskiej Szkoły
Jazdy". Przez malutkie Zbrojewo przewalało się wówczas na okrągło mnóstwo
terenówek z prawie całej Europy no i spora ekipa z Polski. Uczyliśmy się
nawzajem od siebie, miałem ciągłą możliwość obserwowania wielu kierowców
prowadzących rozmaite pojazdy w stosunkowo ciężkich warunkach terenowych.
Samochody były wyposażone w taki sposób, że przeciętny polski off-road`er
na ów czas mógł tylko pomarzyć.
Potem
były pierwsze wyciągarki i własne doświadczenia, niekiedy bolesne /finansowo
oczywiście/ bo brak umiejętności obsługi sprzętu często gęsto owocował
jego uszkodzeniem.
Potem
"powstała" Pomerania, była to wówczas pierwsza i przez długi czas jedyna
polska impreza przeprawowa. Szybko zyskała dobrą opinię i wielu stałych
uczestników z wielu krajów Europy. Ewoluowała przez te lata aż do obecnej
formy /jesienią 2008 roku zorganizowałem 26 edycję/.
Pomerania
to impreza para wyprawowa, w chwili obecnej imprezy przeprawowe które zapożyczyły
określenie: "przeprawowe" od Pomeranii właśnie - poszły wyraźnie
w stronę sportu.
Acz,
nadal zdarzają się imprezy, nieliczne bo nieliczne ale jednak naśladujące
Pomeranię.
Organizując
Pomeranię przyjąłem proste zasady:
Pierwsza
- ma być jak na wyprawie, gdzie nigdy nie wiadomo co czeka za zakrętem,
gdzie czasami trzeba zbudować most, przebrodzić przez bagno, zorganizować
bazę itp.
Samochód
ma być domem, warsztatem, magazynem różności potrzebnych w warunkach wyprawowych.
Druga
- wszystko, w fazie przygotowań czyli wyszukania trasy, wyszukanie
miejsc na zadania specjalne i ich opracowanie oraz przetestowanie, wyszukanie
miejsc wytyczenia OS-ów - robię sam.
Przez
wszystkie te lata, przepuściłem przez swoje ręce ponad 5 tyś uczestników
różnych organizowanych przeze mnie imprez off-road`owych . W tym
wielu jako uczestników Pomeranii.
Niemała
część z nich to ludzie których uczyłem jeździć w terenie, udział w Pomeranii
był niejako konsekwencja owego "nauczania"
Szczycę
się tym, że przez te wszystkie lata, przez te tysiące uczestników nigdy
w czasie moich imprez nie wydarzył się żaden wypadek, tak związany bezpośrednio
z poruszaniem się terenówką, jak i wykonywaniem wszelkich zadań pobocznych.
Myślę, że świadczy to o moim podejściu do tego zagadnienia, podejściu które
zechciało zaakceptować i przyjąć również za swoje cała rzesza osób.
Podsumowując
wszystkie te lata, w sposób pośredni nauczyłem bardzo wielu ludzi pewnego
"spojrzenia" na off-road turystyczny, wielu z nich stawiało swoje pierwsze
kroki w terenie pod moim okiem.
W
chwili obecnej oprócz organizacji Pomeranii oraz wypraw, głównie w górskie
regiony Rumunii, czy Rosji /Kaukaz, Ural/ prowadzę szkołę jazdy terenowej.
NJZ & LAND ROVER CLUB PL
NORBERT J. ZBRÓG
e-mail: njz@njz.pl
603 74 44 50
|